Wywiad z Agnieszką Nowaczyk Panasiuk Podczas XIII Kongresu Kobiet Biznesu w Warszawie w panelu moderowanym przez panią Beatę Tadlę.

Jest Pani związana z branżą podologiczną od blisko 30 lat. Pamięta Pani moment, w którym poczuła Pani, że nie chce już tylko prowadzić dobrego gabinetu, ale chce zbudować silną, rozpoznawalną markę? Co było tym przełomem?
Myślę, że u mnie nie było jednego konkretnego momentu. To dojrzewało razem ze mną i z moją firmą.
Zaczynałam w 1997 roku. Przez pierwsze lata najważniejszy był dla mnie pacjent, zdobywanie wiedzy i doskonalenie warsztatu. Chciałam po prostu być bardzo dobra w tym, co robię.
Z czasem zaczęli trafiać do mnie pacjenci z coraz trudniejszymi przypadkami, często po wielu wcześniejszych terapiach. Wtedy zrozumiałam, że sam dobry gabinet to dla mnie za mało. Chciałam stworzyć miejsce, w którym pacjent otrzyma kompleksową pomoc, a jeżeli jego problem wykracza poza kompetencje podologa – również pomoc innych specjalistów. Tak rozwijał się Instytut Podologii.
Dzisiaj wiem, że silnej marki nie buduje się od logo, pięknego wnętrza czy reklamy. Buduje się ją przez lata – wiedzą, wynikami terapii, zaufaniem pacjentów, dobrym zespołem i konsekwencją.
Kiedy zaczynała Pani swoją działalność, podologia w Polsce nie była jeszcze tak rozwiniętą i rozpoznawalną dziedziną jak dzisiaj. Jak buduje się biznes w branży, w której najpierw trzeba właściwie stworzyć świadomość klienta i rynku?
Kiedy zaczynałam, pacjenci właściwie nie wiedzieli, kim jest podolog. Nie było też takiego dostępu do wiedzy, technologii czy specjalistycznych szkoleń jak dzisiaj. Dlatego od początku trzeba było robić dwie rzeczy jednocześnie – pomagać pacjentom i edukować. Tłumaczyć, że z wrastającym paznokciem, bolesnym odciskiem czy zmienioną płytką paznokciową nie trzeba funkcjonować przez lata. Pokazywać, czym zajmuje się podolog i kiedy warto się do niego zgłosić.
Myślę, że ta zasada jest aktualna również dzisiaj: jeżeli rynek jeszcze czegoś nie rozumie, trzeba go edukować. Kiedyś robiłam to przede wszystkim podczas rozmowy z pacjentem w gabinecie. Dzisiaj robię to znacznie szerzej – poprzez szkolenia, wykłady, media i program „Pani Podolog w Akcji”.
Wiele świetnych specjalistek w branży beauty & health dochodzi do momentu, w którym ma pełny grafik, ale nadal tak naprawdę „ma pracę”, a nie firmę, która może się rozwijać niezależnie od niej. Jak Pani przeszła od pracy własnymi rękami do zarządzania Instytutem, zespołem i coraz większą organizacją?
To był jeden z trudniejszych etapów mojego rozwoju jako przedsiębiorcy. Przez wiele lat wydawało mi się, że najlepiej zrobię wszystko sama. Pacjenci chcieli przychodzić właśnie do mnie, kalendarz był pełny i można było mieć poczucie ogromnego sukcesu.
Tylko że w pewnym momencie zrozumiałam bardzo ważną rzecz: pełny kalendarz właściciela nie oznacza jeszcze dobrze zbudowanej firmy. Musiałam nauczyć się delegować, zaufać ludziom, przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie oraz stworzyć standardy, dzięki którym pacjent otrzyma wysoką jakość opieki również wtedy, kiedy nie zajmuję się nim osobiście.
Dzisiaj nadal jestem praktykiem. Nadal chcę mieć kontakt z pacjentami i zajmować się trudnymi przypadkami, bo to jest moja pasja i nie chcę od niej odchodzić. Ale jestem też właścicielką firmy i moim zadaniem jest patrzeć kilka lat do przodu. To wymagało ode mnie zmiany myślenia z: „muszę zrobić wszystko sama” na „muszę stworzyć zespół, który potrafi zrobić to razem ze mną”.
Wiedza ekspercka to jedno, ale umiejętność pokazania jej światu to zupełnie inna kompetencja. Pani publikuje, szkoli, wykłada i prowadzi własny program „Pani Podolog w Akcji”. Jak ważna w rozwoju biznesu okazała się decyzja, żeby wyjść poza gabinet i zacząć dzielić się swoją wiedzą publicznie?
Bardzo ważna. Przez wiele lat moja wiedza pozostawała przede wszystkim w gabinecie. Korzystali z niej pacjenci, których mogłam przyjąć osobiście.
W pewnym momencie pomyślałam, że skoro mam prawie 30 lat doświadczenia i tysiące przeprowadzonych terapii, warto tę wiedzę przekazywać dalej. Program „Pani Podolog w Akcji” był kolejnym krokiem. Pokazujemy prawdziwych pacjentów, prawdziwe problemy i rzeczywisty proces terapii. Zależało mi na edukacji i pokazaniu, jak wygląda współczesna podologia oraz jak wiele możliwości daje dzisiaj pacjentowi.
Zobaczyłam też, że edukacja bardzo mocno buduje markę eksperta. Pacjenci najpierw mnie oglądają, słuchają czy czytają moje wypowiedzi, a później przychodzą do Instytutu, wiedząc już, jak pracujemy. Ale dla mnie kolejność jest bardzo ważna: najpierw wiedza i doświadczenie. Dopiero później pokazywanie ich światu.

Czy pamięta Pani moment, kiedy zauważyła Pani, że klienci przychodzą już nie tylko „do gabinetu podologicznego”, ale właśnie do Pani – do Agnieszki Nowaczyk-Panasiuk i Instytutu Podologii? Co Pani zdaniem najbardziej buduje taki autorytet eksperta?
Zaczęłam to zauważać, kiedy coraz częściej trafiali do nas pacjenci spoza Poznania, z trudnymi przypadkami, często po wielu wcześniejszych próbach terapii.
Ale autorytet nie powstaje dlatego, że sami nazwiemy siebie ekspertami. Na autorytet trzeba zapracować. Dla mnie budują go przede wszystkim wiedza, doświadczenie, efekty pracy i uczciwość wobec pacjenta.
Bardzo ważna jest również świadomość własnych granic. Trzeba umieć powiedzieć pacjentowi: tutaj potrzebujemy chirurga, dermatologa, ortopedy czy innego specjalisty. Nie muszę sama rozwiązywać każdego problemu. Moim zadaniem jest znaleźć dla pacjenta najlepszą drogę.
Po prawie 30 latach nadal się uczę. Nadal interesują mnie nowe technologie, nowe możliwości diagnostyczne i terapeutyczne. Ekspert nie może w pewnym momencie uznać, że już wszystko wie.
W branży health & beauty reputację buduje się latami, a stracić można ją bardzo szybko. Jak rozwijać firmę, zwiększać skalę działalności i jednocześnie nie stracić jakości oraz indywidualnego podejścia do pacjenta?
Dla mnie granica rozwoju firmy jest tam, gdzie zaczyna cierpieć jakość. Można mieć więcej gabinetów, większy zespół i przyjmować więcej pacjentów. Ale jeżeli zaczynamy patrzeć na człowieka jak na kolejny numer w kalendarzu, to taki rozwój mnie nie interesuje.
Dlatego bardzo pilnuję standardów pracy i jakości zespołu. Inwestujemy w nowoczesne technologie i rozwiązania, ale zawsze powtarzam, że najlepsze urządzenie samo nie rozwiąże problemu pacjenta. Potrzebny jest specjalista, który potrafi prawidłowo ocenić problem i dobrać odpowiednie postępowanie.
Nie zależy mi na tym, żeby mieć największy Instytut. Chcę mieć taki Instytut, do którego sama bez obaw wysłałabym bliską mi osobę. To jest dla mnie najlepszy miernik jakości.
7. Gdyby miała Pani wskazać trzy rzeczy, które przedsiębiorcze kobiety powinny zrobić, żeby w ciągu najbliższych lat zbudować prawdziwą markę ekspercką, co by to było?
Pierwsza rzecz to specjalizacja. Nie musimy być najlepsze we wszystkim. Warto znaleźć obszar, w którym naprawdę chcemy być ekspertkami, i konsekwentnie rozwijać właśnie tę kompetencję.
Druga rzecz to zespół i delegowanie. Jeżeli firma jest całkowicie uzależniona od właścicielki, w pewnym momencie dochodzimy do granicy. Doba ma tylko 24 godziny. Trzeba nauczyć się przekazywać odpowiedzialność i zaufać ludziom.
Trzecia rzecz to odwaga, żeby pokazać swoją wiedzę. Publikować, edukować, szkolić, występować i mówić o swojej pracy. Nie czekać, aż ktoś nas odkryje.
Dzisiaj kolejnym krokiem w moim rozwoju jest także IP LAB® Podiatry. To dla mnie bardzo naturalna konsekwencja wielu lat pracy z pacjentami – stworzenie własnej marki specjalistycznych preparatów podologicznych, których koncepcja wynika z rzeczywistych potrzeb, jakie obserwuję w praktyce klinicznej.
To pokazuje też, że marka ekspercka nie musi kończyć się na usługach. Wiedza i doświadczenie mogą stać się podstawą kolejnych projektów i kolejnego etapu rozwoju firmy. Ale po prawie 30 latach prowadzenia firmy dodałabym jeszcze jedną rzecz – konsekwencję.
Marki eksperckiej nie buduje się w rok. Ja swoją buduję od 1997 roku. Zmieniała się podologia, zmieniał się rynek, zmieniała się moja firma i zmieniałam się ja. Ale cały czas szłam do przodu. Dlatego kobietom na tej sali powiedziałabym jedno: „Nie bójcie się rosnąć. Można być świetną specjalistką i jednocześnie świetną przedsiębiorczynią. Jedno nie wyklucza drugiego”.
Wywiad przeprowadziła Beata Tadla, podczas XIII Kongresu Kobiet Biznesu, który odbył się 18 września 2026 r. w Hotelu Arche Krakowska w Warszawie.
– podolog, przedsiębiorczyni i ekspertka podologii klinicznej. Właścicielka Instytutu Podologii w Poznaniu, od blisko 30 lat związana z branżą podologiczną. Specjalizuje się w trudnych przypadkach aparatu paznokciowego oraz podologii klinicznej. W swojej pracy łączy wieloletnie doświadczenie praktyczne z nowoczesnymi metodami diagnostyki i terapii oraz interdyscyplinarną współpracą ze specjalistami innych dziedzin.
Jest wykładowczynią i szkoleniowcem, dzieli się wiedzą ekspercką podczas konferencji oraz w mediach. Jest również twórczynią i prowadzącą programu „Pani Podolog w Akcji”, w którym pokazuje rzeczywiste problemy pacjentów i możliwości współczesnej podologii.
Kolejnym etapem jej rozwoju jest stworzenie IP LAB Podiatry – autorskiej marki specjalistycznych preparatów podologicznych, powstających z doświadczenia klinicznego i potrzeb obserwowanych przez lata w pracy z pacjentami.
Przez blisko trzy dekady przeszła drogę od pracy w gabinecie do stworzenia rozpoznawalnej marki eksperckiej, Instytutu opartego na pracy zespołowej oraz własnej marki produktów. Dziś porozmawiamy o tej drodze – o budowaniu marki, skalowaniu biznesu, delegowaniu, odpowiedzialności za jakość i o tym, jak wiedzę specjalisty przekształcić w kolejne obszary działalności.
Przyszłam z bolesnym modzelem – ledwo mogłam chodzić w ulubionych szpilkach. Gabinet elegancki, pachnący czystością, z relaksującą muzyką w tle. Zabieg wykonany precyzyjnie, bez bólu, z dużą dbałością o komfort.
Specjalista wyjaśnił każdy etap zabiegu i pokazał produkty do pielęgnacji. Cała wizyta przebiegła spokojnie i bez pośpiechu. Po kilku dniach odczułam wyraźną ulgę przy chodzeniu. Na pewno wrócę i polecę znajomym.
Po wielu latach zmagania się z problemem wrastających paznokci, trafiłem do Instytutu Podologii. Już po pierwszej wizycie odczułem znaczną ulgę. Polecam każdemu, kto boryka się z podobnymi dolegliwościami.
Specjalistka cierpliwie wysłuchała, potem komfortowo przeprowadziła zabieg – czułam się zaopiekowana od początku do końca. Gabinet nowoczesny, personel bardzo uprzejmy. Po wyjściu od razu poczułam ulgę i mogłam wrócić do codzienności bez bólu.
Nowoczesne podejście i wyczucie detali sprawiają, że każdy etap leczenia stóp jest dopracowany. Asystentka tłumaczyła zastosowanie sprzętu i plan terapeutyczny, co zbudowało zaufanie. Po zabiegu skóra była gładka, a ból ustąpił – zdecydowanie warto.
Z wiekiem problem z pękającymi piętami pogłębił się. Synowa poleciła ten Instytut – z początku byłem sceptyczny, ale już po pierwszym zabiegu poczułem różnicę. Fachowe podejście, zero wstydu, konkretne zalecenia. Po latach zaniedbań – ulga ogromna.
Serdecznie polecam tę klinikę podologiczną – pełen profesjonalizm w każdym aspekcie! Już od pierwszego kontaktu można odczuć, że pracują tu osoby z pasją i dużym doświadczeniem. Zabiegi wykonywane są z najwyższą starannością, w higienicznych warunkach i z indywidualnym podejściem do pacjenta.
Pierwszy raz byłem w Instytucie i od razu doceniłem przyjazną atmosferę. Pani podolog podeszła do sprawy bardzo profesjonalnie, a przy tym z uśmiechem. Przeprowadziła dokładne badanie i dokładnie wytłumaczyła, co można poprawić. Po zabiegu nogi były lekkie, a skóra gładka. Z przyjemnością wrócę na kolejną wizytę.
Pani Agnieszka to ekspertka na najwyższym poziomie. Trafiłem do niej z powikłaniami po nieudanej operacji i byłem przekonany, że czeka mnie kolejny zabieg. Tymczasem dzięki jej metodom udało się tego uniknąć! Niesamowita wiedza, precyzja i indywidualne podejście do pacjenta – nie ma drugiej takiej specjalistki w Polsce.
Wrastające paznokcie były moją zmorą od lat, a każda kolejna próba leczenia kończyła się tylko chwilową ulgą. Dopiero tutaj udało się znaleźć skuteczne i trwałe rozwiązanie. Zabieg przeprowadzono sprawnie, z wyczuciem i pełnym profesjonalizmem, a efekty odczułam niemal natychmiast.
Miałam problem z bólem przy pięcie przed porannym spacerem i długo zwlekałam z wizytą. Na miejscu specjalistka spokojnie przeanalizowała zdjęcia i zaproponowała indywidualny plan pielęgnacji. Zabieg od razu przyniósł ulgę, a dodatkowo dostałam wskazówki do codziennego domowego masażu.
Instytut Podologii oczarował mnie troską o detale – od sterylności narzędzi po delikatny masaż stóp na zakończenie zabiegu. Gabinet pachniał świeżością, a każdy element, od przyjaznego uśmiechu recepcjonistki po miękkie fotele w poczekalni, budował atmosferę pełną komfortu i profesjonalizmu.
Zrób pierwszy krok
Umów się na wizytę
Zapraszamy do skorzystania z naszych usług i umówienia wizyty w naszym gabinecie podologicznym w Poznaniu. Zadbaj o zdrowie swoich stóp z doświadczonym zespołem specjalistów!
Partnerzy















Pn-Pt: 08.00 – 20.00
Sobota: 08.00 – 16.00
